niedziela, 8 stycznia 2012

Codzienna pielęgnacja twarzy: Kosmetyki naturalne i kwasy

Mimo, że zazwyczaj kupuję kosmetyki pod wpływem wielu zasłyszanych pozytywnych opinii na temat efektów ich działania, nigdy nie oczekuję, że będą one miały cudowny wpływ także na  m o j ą  cerę. Muszę przyznać, że tym razem udało mi się dokonać wyborów i skonstruować rutynę, którą moja cera polubiła! Poszukiwania kosmetyków idealnych do pielęgnacji cery tłustej i wrażliwej, przywiodły mnie na trop produktów naturalnych i kwasów...





Nowością jest także szczoteczka do oczyszczania twarzy. Sprawdza się doskonale w połączeniu z mydłem Cetaphil Gentle Cleansing Bar (cena $3), które jest pozostałością po mojej poprzedniej rutynie. Od zawsze myłam twarz mydłem pod bieżącą wodą i tyle. Teraz taką (pozornie) umytą twarz dodatkowo traktuję namydlona szczoteczką i po raz pierwszy w życiu czuję, że moja skóra jest  n a p r a w d ę  czysta! Za każdym razem zaskoczona jestem tym jak intensywnie zabarwiona (np. na beżowo od podkładu) jest piana wytworzona podczas takiego "szczotkowania"! Także wielki plus dla szczoteczki!



Rano, kolejny krok to tonizacja. Skusiłam się na naturalny tonik Tea Tree Water Popular Toner marki Lush (cena $20). Zauważułam, że skutecznie ściąga pory i ogranicza produkcję sebum, ale nie przesusza skóry. Po czym nakładam krem La Roche-Posay Effaclar Duo (cena $35), który zapobiega trądzikowi. Po wchłonięciu wklepuję naturalną mieszaninę olejków Burt's Bees Lemon & Vitamin E Bath & Body Oil (cena $7), które sprawiają wrażenie "suchego olejku" i doskonale nawilżają skórę.

Wieczorem, po umyciu twarzy przemywam ją płatkami kosmetycznymi do codziennego użytku nasączonymi 5% kwasem glikolowym i 2% salicylowym (cena $16). Troszeczkę bałam się tej kuracji, ale niskie stężenie kwasów nie spowodowało żadnych efektów ubocznych. Mam zamiar kontynuować ją przez 60 dni - na tyle wystarczy jedno opakowanie - a później zrobić sobie przerwę. Na zakończenie dnia nakładam ukochaną maść Mumijo (cena 20zł).





Zauważalne zmiany, z których jestem bardzo dumna to praktycznie całkowite pozbcie się zarówno wyprysków jak i zaskórników, oraz znaczne ograniczenie wydzielania sebum! Myślę, że najważniejszą rzeczą jakiej się do tej pory nauczyłam, jest rozpoznawanie stanu mojej skóry z dnia na dzień tj. kiedy potrzebuje przerwy od pewnych kosmetyków, kiedy powinnam postawić na głębsze nawilżenie, a kiedy nieco ją wysuszyć. Nie podążam 100% za zaleceniami użytkowania sugerowanymi przez producenta i nie zawsze używam każdego kosmetyku rano czy wieczorem, ponieważ czasami widzę, że moja skóra potrzebuje odstępstwa od rutyny.

Już zastanawiam się nad zakupem intensywnego serum/ kremu na noc, po zakonczeniu terapii kwasami. Myślę, że tym razem powinnam postawić na odżywienie lub zacząć wprowadzać kosmetyki zapobiegające starzeniu skóry. Jakieś sprawdzone sugestie?

3 komentarze:

  1. Od zawsze myję twarz żelem czy mydłem do mycia twarzy, inaczej też myślę, że jest nie do końca czysta. Moim problemem też są zaskórniki, pomimo skończonych 37 lat!. Nie umiem sobie z nimi poradzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. na zaskorniki jest tylko jedna metoda-systematyczne chodzenie na mikrodermabrazje! moim zdaniem nie ma nic lepszego, oczywiscie kosmetyki z dodatkiemmkeasow pomagaja, ale musimy od czasu do czasu "odkurzac" nasze pory! przez pierwsze cztery m-ce polecalabym co trzy tygodnie, a pozniej juz np. co dwa m-ce. powaznie-ten zabieg dziala cuda:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny:

    Ze wzgledu na ceny zabiegow kosmetycznych traktuje je jako luksusowa ucieche i staram sie ograniczac do czasu kiedy jestem w PL

    Wierze ze przy odrobinie cierpliwosci i info wyszukanych na internecie mozna osiagnac pozadane efekty wielu zabiegow w zaciszu domowym

    Moim kolejnym celem jest wygladzenie skory twarzy tj. pozbycie sie blizn i zmniejszenie porow....

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń