poniedziałek, 27 stycznia 2014

Diagnoza

Do tej pory wydawało mi się to normalne, że czasem pobolewa mnie głowa. Bo przecież jak nie przemęczenie, to temperatury, odwodnienie, stres...
Ale w ciąży nauczyłam się reagować na sygnały wysyłane przez moje ciało.
Oswoiłam się też z lekarzami i szpitalem.
Skierowanie na rezonans dostałam najpewniej dla świętego spokoju. Prosiłam o nie z uporem maniaka. 
I co?
Nieciekawie.
Po pół roku. Bez zmian.
Guzek lejka przysadki. 3x4mm.
Nieduży.
Niby niedobrze, że ciągle jest, ale bardzo dobrze, że nie urósł. 
Zalecania lekarzy: Nie przejmować się, monitorować.
Trzeźwy osąd męża: Masa ludzi na świecie nie ma dostępu do zaawansowanej opieki medycznej, dlatego podobnymi problemami się nie przejmuje i ich nie monitoruje, bo zwyczajnie o nich nie wie.
A ja? 
Cieszę się, że wiem, przejmuję się trochę, ale skoro wierzę w różne niestworzone rzeczy, to czemu nie miałabym wierzyć, że będzie dobrze...





11 komentarzy:

  1. O jej! Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze. Mnie też czasami boli głowa i też zaczynam sobie wkręcać różne rzeczy. .. możesz powiedzieć jak często miałaś te bole, jaki one miały charakter i gdzie Cię ten ból najczęściej występował. Życzę Ci dużo zdrówka i wiary że wszystko będzie dobrze. Bo przecież będzie. .. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Duzo zdrowka ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój mąż ma rację. W niektórych przypadkach im mniej wiemy, tym lepiej śpimy.. Dobrze, że zrobiłaś badanie i wiesz, skąd bóle głowy. Pozdrawiam Cię Dorotko, a co tam u Was? lato w pełni? :) widzę, że bliźniakom spodobał się konik! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja się zgadzam z Twoim podejściem. Lepiej jest wiedzieć, niż nie wiedzieć, a im wcześniej tym lepiej. Nie rozumiem np. gadania kobiet, że nie badają piersi bo się boją, że coś znajdą. Jak jest, to trzeba znaleźć i działać! Przesyłam masę dobrej energii. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo siły i zdrowia kochana!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. szczęście w nieszczęściu, szybko wiedzieć co złego się dzieje..
    będzie dobrze, dużo siły i pozytywnych myśli życzę przede wszystkim!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ode mnie też dużo zdrowia i uściski lecą do Ciebie!!!:) do Was:)
    tak jak piszesz, trzeba obserwować i w razie zmian szybko do lekarza i działać

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz pierwszy tutaj trafilam, czytalam Cie przez prawie caly ranek ;) ... Przeczytalam tez ten post i mam chce Ci powiedziec Twoj maz ma calkowita racje. czasami tak bywa ze nieswiadomosc lub ignorancja jest lepsza od prawdy. Mam ten sam "problem" co Ty i zyje z nim juz 15 lat w dosyc dobrej SYMBIOZie rowniez nie ma zmian i nie rosnie. Moje monitorowanie przez pierwsze piec lat bylo co roku a pozniej moze jeszcze zrobilam 2 ..bez zmian bylo. Dzis czytajac Cie pomyslalam ze powinnam sobie znow przejzec czache.. nie byla tez leczona zadnymi lekami. Wiesz jakos zaniedbalam ten temat bo nie bardzo tez mam ochote na te coroczne dawki promieniowania ect.. Jesli chodzi o obserwacje to na co Ci kaza zwracac szegolna uwage? .. Wiesz czasami zapominam ze to gdzies we mnie mieszka..

    OdpowiedzUsuń
  10. ps. dodam ze od zawsze mialam wrazenie ze ten guzek .. byl ze mna duzo wczesniej.Serdeczne pozdrowienia ! i.." nie taki straszny diabel jak go maluja" glowa do gory !

    OdpowiedzUsuń