czwartek, 22 marca 2012

Najlepszy czas na dziecko? macierzyństwo a kariera

Przemyślenia skierowane do "karierowiczek"...

Niedawno na lekcjach ekonomii po raz pierwszy zetknęłam się z wyjaśnieniem różnic w zarobkach między kobietami a mężczyznami (ang: earnings gap), pod którym byłabym skłonna się podpisać. Napiszę bez ogródek, że nie wierzę w niedocenianie pracy kobiet, dyskryminację, tradycje, stereotypy, itp. Moim zdaniem każdy od życia dostaje to, co jest zdeterminowany osiągnąć. Kobiety naturalnie muszą poświęcić więcej czasu na rodzicielstwo, dlatego bardzo ważne jest, aby podejmowały one trafne i świadome decyzje dotyczące tego zagadnienia.

Im prędzej, tym lepiej!

Wydaje się racjonalne, aby stwierdzić, że wczesne (rozsądnie wczesne) macieżyństwo wpływa na korzyść kobiety. Pomijając fakt, że okres pomiędzy 20 a 25 rokiem życia to, według zegara biologicznego, najlepszy czas na zajście w ciążę. Decyzja o zajściu w ciążę i przejściu na urlop macierzyński podjęta w nieodpowiednim momencie jest główną przyczyną różnic w zajmowanych stanowiskach i zarobkach.

Zeskanowałam kawałek moich notatek z nadzieją, że moja radosna twórczość (w szczególności wykres) pomoże zilustrować mój argument. Faktem jest, że zarobki rosną najszybciej na wczesnych etapach kariery. W tym okresie zarówno kobiety jak i mężczyźni *o podobnym wykształceniu, doświadczeniu i umiejętnościach* zarabiają porównywalne pieniądze i mogą zawalczyć o możliwości awansu. Jak się okazuje, jedynymi realnymi rywalkami mężczyzn są kobiety, które ciążę mają już za sobą (pomijam te, które w ogóle nie chcą mieć dzieci), pozostałe zostaną łatwo prześcignięte podczas pobytu na urlopie/ach macieżyńskim/ch. Niestety wszyscy wiemy, że kobiety, które chciałyby mieć dzieci, ale dopiero w przyszłości często oceniane są przez tą perspektywę.

Z ekonomicznego punktu widzenia, odkładanie ciąży do wieku 30-40 lat niczego nie zmieni. Statystyki pokazują, że kobiety wracające do pracy (zakładając, że ich priorytety się nie zmieniły i pracują w zawodzie na cały etat), mogą liczyć najwyżej na stopniową rehabilitację zarobków sprzed ciąży. W tym momencie rywalizacja z mężczyznami jest niemalże wykluczona.

Wnioski nasuwają się same - najlepszy czas na dziecko dla kobiet nastawionych na robienie kariery zawodowej to ostatnie lata studiów/ wczesne lata praktyk zawodowych.


Oczywiście rozumiem, że w rzeczywistości sytuacja wielu dwudziestokilkulatek jest znacznie bardziej złożona. Poza racjonalną komprehencją plusów wczesnego macierzyństwa, na ich decyzję wpływają także inne czynniki tj. brak odpowiedzialnego partnera życiowego, niedojrzałość emocjonalna, niestabilna sytuacja finansowa, chęć poznania świata i zabawy czy problemy z poczęciem.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

13 komentarzy:

  1. W obecnych czasach urodzenie pierwszego dziecka przesuwa się w czasie. Żałuję bardzo, bo myślę, że kobiety chciałyby rodzić w wieku dwudziestu kilku lat tak jak nasze babcie, ale sytuacja ekonomiczna nam na to nie pozwala.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm jest sporo racji w tym co napisałaś - podpisuję się pod tym... bardzo mądrych rzeczy uczysz się na studiach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mieszkam w Niemczech i tutaj norma jest rodzenie dzieci po 30. Rodzac dziecko w wieku 28 lat czulam sie tutaj prawie jak bohaterka reportazu o nastoletnich dziewczynach w ciazy. W szpitalu mlodsze mamy byly tylko z - nazwijmy to - nizszych klas spolecznych. Moim zdaniem jednak najlepszy okres na zakladanie rodziny to wlasnie miedzy 25 a 30 rokiem zycia - czas kiedy wiekszosc juz sie "wyszalala" i zaczyna myslec o zalozeniu rodziny i nie grozi im to, iz wieku ok 50 lat beda z zadyszka ledwie nadazaly na placu zabaw za uciekajacym brzdacem.;-) Twoje wnioski brzmia bardzo sensownie, co mnie tym bardziej utwierdza w tym przekonaniu. Mysle, ze czynniki ekonomiczne nie mialy az tak wielkiego wplywu na fakt, iz kobiety coraz pozniej rodza dzieci. To sposob myslenia sie zmienil- na bardziej konsumpcyjy, egoistyczny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście można urodzić dziecko odrazu po starcie w dorosłe życie (ok 20 lat) ale w obecnych czasach nie mamy na to w większości środków ,a zapewnienie dziecku i sobie godnego życia a nie pożyczanie nawet na pieluchy ;)

    Przeczytałam teraz że byłaś Au Pair w stanach, ja od dłuższego czasu intensywnie o tym myślę możesz opowiedzieć coś o tym , może napisać posta? i Jak mogę się za to mniej więcej zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, ten egoizm i finanse to chyba glowne przeszkody, wiele dziewczyn sie im poddaje co ma ogromny wplyw na pozniejsze sukcesy w zyciu zawodowym

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapomnialam jeszcze dodac, gdyby nasi rodzice mysleli za mlodu tak jak my teraz, ze najpierw musza sie dorobic wlasnego mieszkania (bo u rodzicow przeciez nie beda sie w pokoiku gniezdzic), odlozyc, kupic auto ... to by w wiekszosci z nas nie bylo na swiecie.:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... Ja sama planowałam założyć rodzinę, urodzić dziecko między 25. a 30. rokiem życia. Chciałam się wyszaleć, znaleźć pracę, trochę odłożyć na start z rodziną. Zdarzyło się tak, że urodziłam, gdy miałam 18 lat. I mimo że teraz mam 21 lat i bardzo chciałabym mieć kolejne dziecko, wiem, że mogłoby to być dla nas zbyt dużym obciążeniem finansowym, zwłaszcza że chcielibyśmy mieszkać na swoim, tak więc przekładam urodzenie dziecka na okres, gdy znajdę pracę (jeśli znajdę - mieszkam w małej miejscowości, nie w Warszawie), a to z kolei będzie możliwe dopiero, gdy Nastka dostanie się do przedszkola (a w przedszkolach miejsc brak). Moja koleżanka, która ma 27 lat, też przekłada urodzenie drugiego dziecka ze względów finansowych. Tak więc uważam, że wiele by się zmieniło, gdyby dla dzieci były miejsca w przedszkolach, a my miałybyśmy pracę. I nie chodzi mi tu bynajmniej o różnice w płacach kobiet i mężczyzn, chodzi mi tylko o samą możliwość pracowania po urodzeniu dziecka i możliwość skorzystania z praw, które nam przysługują, chociażby przedszkola.
    Oczywiście dzisiaj ludzie mają inne podejście do życia niż dawniej i inne możliwości, więc wiadome jest, że wiele osób przekłada macierzyństwo także z powodu chociażby chęci zabawy. Ale znam wiele osób, które właśnie ze względów finansowych, nie chcą się jeszcze zdecydować na dziecko.
    I wniosek, do którego doszłyśmy z koleżanką w podobnej sytuacji, tylko starszą: jeśli będziesz czekać na pieniądze, nigdy nie urodzisz dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu, zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Jednak jak wiele kobiet, tak wiele przyczyn późniejszego macierzyństwa. Biorąc pod uwagę moje najbliższe otoczenie (koleżanki ok.30 roku życia)"opóźnienia" w posiadaniu potomstwa są różne: brak odpowiedniego partnera, brak partnera wogóle, brak warunków mieszkaniowych, trudności z zajściem w ciążę. Ostatni powód jest nie stety coraz częstszy i sama coś o tym nie stety wiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja osobiscie urodzilam corke po skonczeniu 30 lat bo jakos nie wyobrazalam sobie dziecka wczesniej- nic mnie przeciez nie gonilo a chcialam zdobyc jakies doswiadczenie zawodowe aby pozniej miec co wpisac w CV.
    Egoizm i finanse nie maja tylko odzwierciedlenia w planowaniu dziecka ale takze w pozniejszym czasie kiedy to zadajemy sobie pytanie co dalej? czy bobasa oddac do zlobka/niani a moze babci? Wrocic do pracy albo jej szukac...

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja zbliżam się się do 30 a dziecka nie mam... i powiem tak, że świadomie ciężko zdecydować się na maleństwo w wirze pracy i podciągania kwalifikacji ... kiedyś miałam zamiar mieć dzieciaczka do 30tki a dzisiaj nie wiem czy uda mi się do 32 ... hech :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uważam, że "dla chcącego nic trudnego". Ciąża to nie choroba, można pracować do porodu jeśli stan zdrowia na to pozwala, urlop macierzyński skrócić do 3 miesięcy, wrócić do pracy i się wspinać po szczeblach kariery jak mężczyźni. W czasie ciąży zamiast siedzieć z założonymi rękami i kompletować bez końca wyprawkę można się dokształcać i podnosić kwalifikacje, trenować języki obce. Serdecznie pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i życzę dużo siły i ambicji! Magda.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodam do powyższego komentarza, że według mnie wiek rozrodczy nie ma tu żadnego znaczenia. Wszystko jest kwestią chęci, uporu i ambicji! Magda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tym postem utwierdziłaś mnie tylko w myśleniu,że teraz jest dla mnie czas na urodzenie dziecka i jestem pewna że gdy je wychowam zdobędę tym największe i najważniejsze cechy które powinna mieć kobieta sukcesu/kobieta spełniona zawodowo która nie boi się wyzwań bo najważniejsze ma już za sobą...pozostaje mi tylko przekonać do tego mojego męża haha :D

    OdpowiedzUsuń