wtorek, 3 czerwca 2014

Własny świat

Długi weekend w górach nad popularnym kalifornijskim jeziorem Big Bear

Moja ostatnia obsesja! Ale za cenę $1800 mój ukochany poradził mi oprawić sobie i powiesić na ścianie to zdjęcie...

Sąsiedzi. Popływać sobie przyszli.
Ta sama spódniczka w pracy i po pracy

Do Victoria Secret chodzę tylko jak mam kupony. Ostatnio bardzo często, bo przychodzą do pracy zaadresowane do osób, które już dawno tam nie pracują!

Północ. Niedawne zaćmienie księżyca.

Moja lodówka - Raj na ziemi!

Moje obiady - Niebo w gębie!







"Chodzi o własny świat i wypełnianie go ciężką, codzienną pracą. Zgodnie z własnymi wartościami.
Jedną z najpiękniejszych a zarazem najstraszniejszych cech rzeczywistości jest to, że każdy z nas ma swoją własną. Nigdy nie zobaczymy identycznie kolorów. Nigdy nie poczujemy dokładnie tego samego przy tej samej piosence. Nigdy nie będziemy mieli dokładnie tego samego nastawienia do danego celu.
To rzadko poruszana kwestia, ale takie podejście konstruktywistycznie – świadomość a zarazem czynna kreacja własnego postrzegania świata – to tak naprawdę… jedyne podejście. Wszystkie inne zakładają oddawanie części kontroli nad własnym życiem otoczeniu.
A kontrola rzadko kiedy pomyśli o tym, co lubisz prywatnie."
Lubię logikę Andrzeja Tucholskiego. Tekst, z którego pochodzi ten urywek, nawet bardzo [KLIK]. Tym bardziej, że jesteśmy zgodni w temacie parytetów [KLIK]! x

wtorek, 13 maja 2014

Pertraktacje

Codzienna trasa
Jak nie bluzka z żabotem (którego nie widać), to spódniczka z koronką - w każdym razie z kobiecym akcentem
Moje biurko

Ostatnio czytam przeważnie tylko o karierze i dzieciach

Widok z pracy

Droga do domu drogą Pacific Coast Highway


Po pół roku pracy wypracowałam sobie dosyć silną pozycję. Nawet nie myślałam, że jako nowy, zdobywający doświadczenie pracownik będę cieszyć się tak nienagannymi przywilejami, jak właściwie nienormowany czas pracy, brak bezpośredniego nadzoru i duża swoboda w podejmowaniu decyzji. A jednak - ciężka praca i skromna wypłata mają swoją wartość. 
Kiedy zaczęłam rozważać plany urlopowe, które  m i  najbardziej odpowiadały, niektórzy współpracownicy stwierdzili, że to chyba nie na poważnie, a mój ukochany poradził mi przygotować się na odmowę. Ja w takiej sytuacji nie wykluczałabym nawet złożenia wypowiedzenia - jakkolwiek to zabrzmi, moja firma ma stanowczo większą korzyść zatrudniając mnie, niż ja pracując tam. Na szczęście to było oczywiste dla wszystkich zainteresowanych. I tym sposobem, sierpień spędzę w Europie!

sobota, 3 maja 2014

Uroczystości
















Oprócz tego, że 3/4 naszej rodzinki obchodziło urodziny w pierwszych miesiącach roku (bliźniaki swoje pierwsze!), to z tygodnia na tydzień wyczekiwaliśmy innych, pamiętnych uroczystości. Zdecydowanie fajnie jest mieć w Los Angeles coraz więcej znajomych, a dzięki temu mieć co i z kim świętować.

piątek, 2 maja 2014

Skrzydła

A skoro już wierzę w latające świnie, fairy tales (bajki dla grzecznych dzieci?!) i, że Sky is the limit (niebo wyznacza granice?!), to pomyślałam, że sprawię sobie taki statement necklace (naszyjnik, który to zaafiszuje).



(Ałł, nie spodziewałam się, że to zdanie zabrzmi aż tak boleśnie.)

niedziela, 27 kwietnia 2014

Na opak



To, że kogoś stać na szewca w Stanach, to symbol statusu. Na ladzie leżą buty i torebki najlepszych projektantów. Ja zapłaciłam $50 za podklejenie podeszwy. Równie dobrze mogłam sobie za to kupić ze 2 pary nowych butów! Pamiętam, że ostatnim razem przeżyłam podobny szok, kiedy ktoś opowiedział mi jak pożądana, ze względu na wysokie wynagrodzenie, jest praca śmieciarza w Kanadzie...