wtorek, 26 lipca 2016

Ironia losu









To jest ironia losu, żebym ja sama praktycznie wychowała się na wsi, a teraz muszę płacić po $200 za noc na farmie, żeby bliźniaki mogły zasmakować co to w ogóle znaczy choćby raz na rok! Nie wiem ile będą z tego pamiętać mając 3,5 roku, ale póki co nie przestają rozmawiać o pogryzieniu przez kota, wchodzeniu po drabinie na poddasze domku letniskowego, dojeniu kozy, oparzeniu ręki na ognisku, śledzeniu ropuchy w nocy z latarką, znalezieniu zdechłego węża, jajecznicy z jajek, które znaleźli w kurniku... Aż trudno uwierzyć, że to co było dla mnie normalne, jest dla nich wydarzeniem życia!

niedziela, 12 czerwca 2016

Przychodzi facet...

Uwielbiam białe koszule - noszę nawet w weekendy!


Pięknie urządzone mieszkanie mojej koleżanki
Patrzę i własnym oczom nie wierzę... joga na deskach surfingowych...

Fryzjer pieski

Fryzjer damski J




...i mówi mi, że zdradził żonę. W ogóle to nie tylko ten jeden facet. Ludzie na okrągło przychodzą do mnie i opowiadają przeróżne historie. Niektórych znam dobrze, innych nie znam wcale. Ich to nie obchodzi. Obchodzi ich za to, czemu, pomimo silnego charakteru, nagle nie potrafią się kontrolować? Czemu nie trzymają się norm moralnych, w które do tej pory głęboko wierzyli? Czemu są tak niewdzięczni i mimo tego, że mają wszystko, sięgają po więcej? Pytają mnie, czy najlepiej przeczekać, aż im przejdzie? Ale ile czekać? Bo już czekają miesiącami, latami, kursy zdążyli pokończyć, studia, pracę zmienić, miejsce zamieszkania - słowem zrobili wiele, żeby wrócić do siebie. A tymczasem, w każde wolne 5 min. ich myśli kłębią się wokół tego samego tematu. Zaskakuje mnie ile z tych historii jest szablonowych. Ale ciągle mam jeszcze więcej pytań i żadnych odpowiedzi. Wiem tylko, że bóle egzystencjalne to musi być kwintesencja istnienia. I lubię być ich powiernikiem. 

Lubię też o nich czytać...

"Wojny plemników" - Robin Baker
"Nieznośna lekkość bytu" - Milan Kundera
"Strach przed lataniem" - Erica Jong
"Kocha, lubi, szanuje..." - Alice Munro
"Małe cuda" - Cheryl Strayed

sobota, 28 maja 2016

Dwa dni w Texasie


Nagranie z mojego lotu do Dallas - przecudny widok burzy z piorunami:

video









Tyle w mojej ostatniej pracy naobiecywali mi podróży służbowych, a w ciągu 8 miesięcy nie byłam na żadnej... Za to moja nowa praca nie obiecała mi nic, a już po 2 tyg. byłam na treningu w Dallas! Spontaniczny wyjazd, zorganizowany w kilka dni, dał mi pojęcie o stanie/regionie USA, w którym nigdy wcześniej nie byłam. Stereotypowo podejrzewałam, że Texas jest pełen konserwatystów, którzy noszą kowbojskie kapelusze, jeżdżą pikapami i mieszkają na ranczach. Przygotowana byłam nawet na niechęć wobec obcokrajowców - co najmniej na wyimaginowane problemy na lotnisku. 

Pozytywnie zaskoczyła mnie różnorodność mieszkańców Dallas. Nie ma już chyba w Ameryce wielu miejsc, w których mieszkają głównie "Amerykanie". Dallas jest duże (ponad 5 milionów mieszkańców), schludne (wręcz wyrafinowane), atmosferą przypominało mi miasta ze wschodniego wybrzeża (najbardziej Washington D.C.). Wyobraźcie sobie, że domy w Dallas są o jakieś 3-4 razy tańsze niż w LA! Widziałam dużo pięknych, typowo amerykańskich osiedli, które ze względu na ceny, w LA zarezerwowane byłyby tylko dla elit. Przeszłam piechotą ponad 6 km z Uptown, przez Arts District, do Downtown i West End. Uwielbiam tak zwiedzać miasta! Niewiarygodnym zbiegiem okoliczności, była tam też akurat moja koleżanka z Los Angeles, z którą umówiłam się na kolację i drinki. Wszystko potoczyło się tak szybko i tak fajnie, że patrzę teraz na zdjęcia i nie dowierzam, że to było częścią minionego tygodnia! x

piątek, 13 maja 2016

Teoria "Flow"























Od kiedy zmieniłam pracę, odczuwam stan Flow - pracuję w Hollywood, poznaję nowych ludzi, uczę się i dzielę się moją dotychczasową wiedzą. Jestem w swoim żywiole, mam nową perspektywę, energię i motywację. Nie jest możliwe, żeby odczuwać Flow bez przerwy, ale staram się kierować swoim życiem tak, żeby zdarzało mi się to jak najczęściej. Osiąganie rezultatów z łatwością, oznacza, że czas na podniesienie poprzeczki. Flow to poczucie satysfakcji z panowania nad złożoną sytuacją, zaangażowanie w teraźniejszość i przyjemność z wykonywania czynności samych w sobie. Więcej o tej teorii możecie przeczytać TUTAJ. Chwilo trwaj! 

środa, 4 maja 2016

Czekanie i działanie

Szukałam takich butów całe wieki, obowiązkowo wstążeczki zamiast sznurówek!

Niespotykana dyskrecja listonosza

Jacuzzi w nocy - super sprawa!

Najbardziej zakorkowana autostrada w Ameryce - Highway 405.

Odkryliśmy ścieżkę z widokiem na znak Hollywood - 30 min spacer od naszego domu!


Kilka tygodni temu dostałam propozycję pracy nie do odrzucenia (znowu przez LinkedIn!). Od tamtej pory rozmyślam jakie okoliczności na to wpłynęły i doszłam do wniosku, że wiele rzeczy w moim życiu ułożyło się po mojej myśli z dwóch powodów - po prostu wiedziałam (nie zawsze, ale przeważnie), które sytuacje przeczekać, tudzież się przemęczyć, a w których zadziałać. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak ważne jest to wyczucie chwili. Zauważyłam, że wiele osób, które twierdzi, że nie ma w życiu szczęścia, zwykle w takich momentach podejmuje zupełnie przeciwną decyzję, do tej, którą ja podjęłabym na ich miejscu. Ciekawie jest przyjrzeć się bliżej schematom podejmowania decyzji z przeszłości, bo bardzo łatwo można ocenić, czy podejmuje się je w większości impulsywnie, opieszale, a może właśnie w najbardziej odpowiednim momencie. x