poniedziałek, 23 lipca 2012

Kolacja u Gordona



Thomas Hart Shelby












Korzystając z wspomnianej wcześniej okazji, w sobotę wybraliśmy się na kolację do restauracji, której właścicielem jest Gordon Ramsay. Znajduje się ona wewnątrz hotelu London West Hollywood i razem stanowią jedną z najpopularniejszych oaz brytyjskości w Los Angeles. Oprócz obsługi, która często mówi ze szlachetnym akcentem królowej, na każdym kroku można spotkać pełno-wymiarowe figurki buldogów angielskich podpierające drzwi.
Restauracja podzielona jest na kilka mniejszych pomieszczeń, ze wszystkich okien można podziwiać wspaniałą panoramę miasta. Detale zostały tak idealnie dopracowane, że stoliki nawet od spodu obite są miękkim pluszem!
Jak widać menu ułożone przy okazji Tygodnia Restauracji jest dość standardowe, ale restauracja postawiła na nietypowy posmak oraz popisową prezencję dań. Ciekawą opcją były także sugestie win idealnie dopasowanych do konkretnych potraw, które można było dokupić do kolacji. 
Na początek oboje zamówiliśmy corn chowder, czyli gęstą, kukurydzianą zupę podawaną z plackiem z homara. Jak dla mnie była ciut niedosolona, ale pytać o sól w restauracji takiego kalibru to zniewaga, więc zdałam się na smak szefa kuchni. Jako danie główne wybrałam wołowinę, która okazała się najsmaczniejszym kawałkiem mięsa jaki w życiu jadłam, a mój ukochany kaczkę, która również mu smakowała, ale nie mógł się powstrzymać do komentarza na temat rozmiaru porcji. Na deser skusiła nas panna cotta podawana z ciasteczkiem graham, owocami i odrobiną lodów, niestety okazało się, że nie była przygotowana tradycyjnie z gotowanej śmietany, tylko jogurtu greckiego, więc smakowała jak kwaśny jogurt. Nie przypadła mi do gustu taka wariacja.
Tak czy inaczej bardzo miło spędziliśmy wieczór, po czym z pełnymi brzuchami wybraliśmy się na spacer wzdłuż tętniącego nocnym życiem Sunset Strip. x

14 komentarzy:

  1. a ja myslalam,ze ten pies to prawdziwy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o wow! zazdroszczę wizyty w takim miejscu :) jedzenie wygląda apetycznie, szkoda, że smaki nie do końca dopracowane no ale wiadomo, że każdy ma swoje ulubione ;) bardzo ładnie wyglądałaś, twarzowo Ci w dłuższych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie wyglądałaś, naprawdę wasze brzuchy były pełne, po tych mini porcjach?
    Julita

    OdpowiedzUsuń
  4. ja również myślałam, że to żywy pies ;) ślicznie wyglądałaś. Wspaniała kolacja, dania wyglądają bardzo apetycznie ale faktycznie nie są to jakieś powalające porcje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że zmiana fryzury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądałaś oszałamiająca!
    Jedzenie również... i tym oto sposobem dziś EWIDENTNIE w ramach obiadu skorzystam z restauracji... widok takich dań pobudza apetyt i chęć zjedzenia czegoś wyjątkowego!

    pozdr. AL / Alice! wake up!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że mieliście okazje tam być, pięknie Ci w tej fryzurze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hej! Jestem dużą fanką Gordona Ramsaya i Hell`s Kitchen :) Czy mogłabyś napisac ile wynosil rachunek za taką kolacje dla dwóch osób w jego restauracji, zawsze mnie o zastanawiało. Jak wygląda to z napiwkiem? Wiem ze o pieniądze nie powinno się pytać, ale po prostu bardzo mnie to ciekawi. Zawsze jak oglądam Hell`s Kitchen (a teraz akurat leci najnowszy sezon) mnie to zastanawia

    OdpowiedzUsuń
  9. Zjeść kolacje u Gordona :) MARZENIE !

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny strój ! stylowe na 100% :)

    karolina xo

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się Twój blog - pozdrawiam - Kashya. zapraszam do odwiedzenia naszego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rachunek wyniosl prawie $140 bez napiwku, ale byla to cena promocyjna dineLA, podejrzewam, ze normalnie wyszloby 2x tyle

    tutaj podane sa regularne ceny: http://www.thelondonwesthollywood.com/gordon-ramsay/gordon-ramsay-at-the-london-west-hollywood

    napiwek zostawia sie wdl uznania / zadowolenia z serwisu i jedzenia w wysokosci 10-20%

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna kurtka. Zresztą cała ładnie wyglądałaś ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  14. ale smacznie! :)
    Pozdrawiam!

    http://ania1991.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń