środa, 31 sierpnia 2011

Sobotnie wyjście

Jest 3:00 w nocy. Nie mogę spać. Od kilku godzin szperam po internecie. Przypomniało mi się o zdjęciach, które zrobiłam w sobotę tuż przed wyjściem na spotkanie ze znajomymi. Wysłałam je także na konkurs - do wygrania baaardzo fajna nagroda, a więc trzymajcie za mnie kciuki! x



Białe spodnie z podwyższonym stanem: Leifsdottir
Beżowa torebka - kopertówka: Guess
Bluzka z frędzlami i buty... bez marki

niedziela, 28 sierpnia 2011

Niedzielne przysmaki

Płatki Cheerios na śniadanie
Lunch: Bejgel z tuńczykiem i herbata cytrynowa
Kolacja: Indyjskie curry z kurczakiem i brązowym ryżem
Malinowo-jagodowo-arbuzowy koktajl owocowy
Lukrowane ciasto drożdżowe z czereśniami na deser

Pękające lakiery do paznokci

Zdecydowałam się na zakup białego (dla mnie) i fioletowego (w prezencie dla siostry) lakieru pękającego Crackle Overcoat firmy Sally Hansen, które można łaczyć z dowolnymi kolorami bazowymi. Byłam bardzo ciekawa tego wynalazku, ponieważ pozwala on wyczarować ciekawe efekty w domowym zaciszu. Pomalowane w ten sposób paznokcie napewno przyciągają na siebie uwagę. Wiele osób nie wierzy, że można wykonać podbny manicure bez pomocy kosmetyczki. Jednak sama nie wiem, czy się do nich przekonałam... a Wy, co o nich myślicie?

Cieniutka warstwa lakieru wierzchniego pozwala na więcej pęknięć, a tym samym sprawia, że kolor bazowy jest bardziej widoczny
Grubsza warstwa pękającego lakieru tworzy sporadyczne, ale wyraźne przebłyski koloru bazowego

wtorek, 23 sierpnia 2011

Decyzje; inspiracja Christine Lagarde

Podejmując studia na UCLA, zdecydowałam się na program, który daje mi pełną swobodę wyboru przedmiotów oraz ich częstotliwości. Sierpień to czas wyboru przedmiotów na kwartał jesienny - a możliwości są naprawdę ogronme! Z góry wiedziałam, że chcę brać udział w dwuch klasach tygodniowo. Od kilku tygodni setki opcji przewijają się w mojej głowie, a ja próbuje wybrać te naj... 

I tak niespodziewanie, nieocenioną inspiracją okazał się artykuł w Vogue o 55-cio letniej paryżance, Christine Lagarde. Wykształcona w rodzimej Francji oraz USA (na kierunkach filologia angielska, prawo pracy i politologia), już w wieku 25 lat dołączyła do prestiżowej kancelarii prawnej Backer & McKenzie, później sprawowała liczne funkcje ministerialne we francuskim rządzie, a w lipcu 2011 objęła pozycję dyrektorki Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Niejednokrotnie była pierwszą kobietą w historii, której powierzono daną pozycję. Jej nazwisko widnieje bardzo wysoko na liście Forbes 100 najbardziej wpływowych kobiet świata. Ma specyficzną osobowość, słynie z ciętego języka, wyczucia stylu, ma dwóch synów, a w młodości odnosiła sukcesy w pływaniu. Jednak nie wszystko przychodziło jej łatwo - jej ojciec zmarł kiedy miała 17 lat, dwa razy odmówiono jej także wstępu na wymarzną uczelnię, ponieważ... była kobietą.

Jej niesamowity życiorys utwierdził mnie w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych! Na sukces trzeba ciężko zapracować, ale napewno można go osiągnąć! Wracając do wyboru przedmiotów, ostatecznie zdecydowałam się na prawo biznesowe i obrót walutowy dla firm. Wiem, że nie będzie łatwo. Tym lepiej dla mnie! x


"Jeśli zauważysz, że znajdujesz się po stronie większości, 
czas, byś się zatrzymał i zastanowił." [ Mark Twain ]

niedziela, 21 sierpnia 2011

Nie wykopywać robaków!

Po zeszłym weekendzie spędzonym z CouchSurferami (kolejni odwiedzą nas już za tydzień!), tym razem mieliśmy czas tylko dla siebie. Postanowiliśmy spędzić popołudnie w Lake Balboa Park - parku stworzonym wokół sztucznego jeziora, na skraju upalnej doliny San Fernando na północ od Los Angeles. Park jest bardzo zadbany; można tam znaleźć mnóstwo zacienionych miejsc do odpoczynku, hamaki pozawieszane między drzewami, publiczne grile, place zabaw dla dzieci i wypożyczalnie sprzętów wodnych. Obficie zarybione jezioro przyciąga niezliczone ilości i gatunki ptaszków, oraz amatorów wędkarstwa. Nic więc dziwnego, że ten park zawsze tętni życiem i można tam zaczerpnąć dużo pozytywnej energii. Bardzo lubię tam bywać!


Koszula: BDG/ Urban Outfitters (mojego ukochanego)
Dżinsowa spódniczka: H&M
Strój kąpielowy: New Look
Okulary: Marc by Marc Jacobs


sobota, 20 sierpnia 2011

Wrześniowe wydanie Vogue

Wygląda na to, że będę miała co robić w weekend... Zaopatrzyłam się własnie w 759-cio stronicowe, wrześniowe wydanie magazynu Vogue U.S. Jest naprawde warte swojej ceny $4.99! Miłego weekendu! x


czwartek, 18 sierpnia 2011

Maseczka z glinki wulkanicznej

Moja wymagająca cera (tłusta, delikatna, często przyzwyczaja się do składu produktów, na nieodpowiednie kosmetyki reaguje zaczerwienieniem i wypryskami) zmusiła mnie do wypracowania pewnego rodzaju strategii przy zakupie kosmetyków... Od jakiegoś czasu obserwuję blogerki, które walczą z problemami podobnymi do moich i śledzę ich doświadczenia z poszczególnymi produktami. Jeżeli są one pozytywne, szukam wtedy recenzji na forach i portalach kosmetycznych. Te zazwyczaj utwierdzają mnie w przekonaniu, że dany produkt jest wart wypróbowania.

Tak właśnie znalazłam maseczkę Deep Cleansing Volcanic Mud Mask firmy c.Booth, która od razu trafiła do grona moich ulubionych i niezastąpionych! 


Zaletą maseczki jest to, że ma bardzo bogaty skład, doskonale oczyszcza i ściąga pory! Ilość wchłoniętego przez nią sebum widać gołym okiem! 

Zaraz po nałożeniu ma ciemny kolor,...
...który rozjaśnia się podczas gdy maseczka zasycha.
Tuż przed umyciem twarzy... Ta maseczka czyni cuda!


Skład: Water, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Iron Oxide, Canadian Mineral Clay, Silica, Saccharomyces Silicon, Magnesium, Copper, Iron, Zinc Ferment, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Cucumis Sativa (Cucumber) Fruit Extract, Camellia Oleifera (Green Tea) Leaf ExtractHamamelis Virginiana Extract (Witch Hazel), Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Vaccinium Myrtillus (Bilberry) Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane), Acer Saccharum (Sugar Maple), Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Sodium PCA, Urea, Trehalose, Polyquaternium-51, Sodium Hyaluronate, Parfum, Sea Salt, Xanthan Gum, Acrylates/Acrylamide Copolymer, Mineral Oil, Polysorbate 85, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylacarbamate, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoi.

Cena $8.

wtorek, 16 sierpnia 2011

Polska... czemu nie?

Byłam wczoraj na występie Nataszy Urbańskiej, Patrycii Kazadi oraz młodziutkiej piosenkarki Julii Bogdańskiej w hollywoodzkim klubie Dragonfly. Impreza zorganizowana była w ramach projektu "Poland... Why Not?" (pol: Polska... czemu nie?) mającego na celu promocję polskich gwiazd popu na arenie międzynarodowej. Miłą niespodzianką była także obecność Oliviera Janiaka. Cieszę się ze mogłam zamienić z nim kilka słów, ponieważ uważam, że jest świetnym facetem!

O całym przedsięwzięciu, mogę powiedzieć, że była to ciekawa impreza integracyjna dla społeczności polonijnej (wolny wstęp, darmowe drinki J). Jednak zainteresowanie spoza środowiska było raczej znikome. Nie wiem czy to z winy niedostatecznego marketingu czy też trudności związanych ze zdobyciem (darmowych!) wejściówek, czego doświadczylismy na własnej skórze... a dokładniej para CouchSurferów, która zatrzymała się u nas na weekend. Po całym dniu zwiedzania Los Angeles, postanowili do nas dołączyć; jednak paradoksalnie Pani Wyrocznia z listą potwierdzonych gości w dłoni odmówiła im wstępu, ponieważ ich nazwiska na niej nie widniały. Z ich relacji wynika, że w przeciągu 15 minut jakie spędzili na zewnątrz próbując się z nią dogadać, nie byli jedynymi chętnymi którzy zostali odesłani z kwitkiem... Tą absurdalną puentą, można właściwie podsumować próbę (i, niestety, przewidzieć powodzenie) zagranicznej promocji naszego kraju, artystów i kultury... Mamy jeszcze długą i wyboistą drogę do pokonania...

Występ Julki był pierwszy, ta 12-latka ma naprawdę niesamowity głos!
Partycja była druga, śpiewa bardzo dobrze po angielsku, nikt nie zgadłby, że wychowała się w Polsce! Poza tym miała świetnych tancerzy i fryzurę urzekająco podobną do mojej... 
Natasza wystąpiła ostatnia, wybrała dość ekstrawagancką kreację... krążyły pogłoski, że wygląda jak wrona!
Wasze zdrowie!

sobota, 13 sierpnia 2011

Kwiatkowo

Delegacja mojego ukochanego dobiegła końca, nasze życie wróciło do normy, a ja nawet dostałam kwiatki! Dziś rano w menu - angielskie śniadanie przywitalne...

Smażone jajka, pieczarki, pomidory, cebula i grzanki, serwowane z sokiem marchewkowo-pomarańczowym
80% świeżych kwiatów jest importowanych do USA z Kolumbii, moje słoneczniki wyrosły w Kalifornii  

"Nauczyć się od słonecznika, pomimo burz i deszczów, z wielką odwagą zwracać się zawsze
w stronę słońca." [ Pino Pellegrino ]

piątek, 12 sierpnia 2011

...myszy harcują!

Wyjazd mojego ukochanego, pozwolił mi także poświęcić trochę czasu znajomym. Wybraliśmy się wspólnie na harce do białego rana do klubu Playhouse w Hollywood. Gościem wieczoru był angielski Dj - Michael Woods. Moi znajomi są jego oddanymi fanami, więc razem bawiliśmy się bardzo dobrze. A może wśród was są jacyś fani?



Dopisek: Zauważyłam, że teledysk do piosenki "Go Crazy" Patrycji Kazadi, został nakręcony podczas jej pobytu w LA właśnie w klubie Playhouse! x

czwartek, 11 sierpnia 2011

Kiedy kota nie ma...

Pod nieobecność ukochanego, ogarnęło mnie prawdziwe zakupowe szeleństwo! Na moje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że lista rzeczy poszukiwanych przeze mnie od kilku miesięcy i  a b s o l u t n i e  niezbędnych do życia, nie skracała się już od jakiegoś czasu... Tym razem miałam szczęscie trafić na doskonale skrojone ubrania i kosmetyki w promocyjnych cenach, więc nie mogłam nie wykorzystać okazji!

Jestem najbardziej zadowolona z zakupu długo poszukiwanych, dżinsowych szortów w stylu boyfriend shorts (pol: szorty chłopaka) i długiej, szarej spódnicy. Do tego doszły trzy bluzki, japonki i śliczne, białe spodnie z podwyższonym stanem...


Kosmetyki, które kupiłam to:
  • dwie maseczki (Freeman Avocado & Oatmeal, której używam już od dłuższego czasu i nowa, z glinką wulkaniczną marki c.Booth), 
  • Drying Cream (pol: krem wysuszający) firmy Mario Badescu, 
  • antyperspirant Secret Flawless Clear, 
  • tusz do rzęs Maybelline the Falsies Volum Express,
  • błyszczyk Diamond 12h Lip Treatment Sally Hansen,
  • krem La Roche-Posay eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu (Effaclar Duo, Dual Action Acne Treatment)
  • krem i mydło Cethaphil, 
  • kilka lakierów do paznokci Sally Hansen z serii Hard as Nails Xtreme wear i Crackle Overcoat


Postaram się już niedługo zaprezentować lakiery (nie mogę się doczekać wypróbowania tych pękających!), a po jakimś czasie także efekty działania nowej maseczki i kremów. Jest już także czas najwyższy na jakąś stylizację... x

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Londyn się pali!

Niestety Londyn, Birmingham, Liverpool i setki innych miast w Anglii od kilku dni zmagają się z falą zamieszek... Jest już tak źle, że rozważa się pomoc ze strony armii! Piszę, bo zostawiłam w Anglii kawałek serca, mieszkałam tam przez 3 lata; wielu moich znajomych i członków rodziny to rodowici Anglicy; wielu to przyjaciele-emigrańci, którzy wyjechali ze swoich ojczyzn i teraz mieszkają w Anglii na stałe. Niektórzy pracują w policji i są teraz w centrum akcji, inni nie poszli dziś do pracy, bo budynki w których pracowali zostały zdemolowane, jeszcze inni wypatrują co dzieje się za oknem i poprostu się boją... Ja też się boję, boję się o nich wszystkich...

Jedyne nad czym w tej chwili mogę się skoncentrować to album The Clash...

Wczoraj mężatka, dzisiaj słomiana wdowa

Przebudził mnie pocałunek w środku nocy, jednak zasnęłam zanim zorientowałam się, która była godzina. Mój ukochany wyjechał w delegację. Myślę, że takie okazjonalne rozłąki wychodzą nam na dobre. Pozwalają troszeczkę od siebie nawzajem odpocząć, mieć czas dla siebie, a przede wszystkim stęsknić się za sobą! Aby uczcić ostatni wieczór przed wyjazdam, wybraliśmy się wczoraj na kolację do lokalnej wietnamskiej restauracji. Pyszne jedzenie, klasyczne koktajle i romantyczna atmosfera... czego więcej chcieć?! x

Ja i Pani Margarita J
Spring rolls z sosem fistaszkowym, normalnie są smażone na głębokim oleju, tym razem świeże...
łudząco podobne do sushi 
Kaczka w sosie curry i smażony ryż z owocami morza

"Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy" [ Adam Mickiewicz ]

piątek, 5 sierpnia 2011

(Nie)zwykłe popołudnie na UCLA

Po niemal roku spędzonym na uczelni, perspektywa zniżek studenckich zmobilizowała mnie do złożenia wniosku o legitymację! Myślę, że taka legitymacja wydana przez zagraniczną uczelnię to także bardzo fajna pamiątka. Była gotowa w ekspresowym tempie i odebrałam ją w środę, przy okazji moich popołudniowych wykładów z inwestycji. Już sam fakt bycia legitymowanym studentem wprawił mnie w dobry nastrój...

Co więcej po wykładach, moją uwagę przykuł sterowiec reklamowy GoodYear, który wyświetlał informację o koncercie Coldplay (jednej z moich ulubionych alternatywno-rockowych brytyjskich grup), rzekomo odbywającym się na żywo właśnie na kampusie UCLA. Po chwili zdałam sobie sprawę, że słyszę echa koncertu i widzę światła, za którymi podążyłam  aż pod samą arenę! Wejście na koncert oczywiście wymagało posiadania biletu, jednak cały kompleks znajduje się na wzgórzu, więc scena i telebimy były doskonale widoczne nawet dla przechodniów! Wtopiłam się więc w tłum gapiów i spędziłam cudowne 30 minut słuchając "Viva La Vida", "Clocks", "Every Teardrop is a Waterfall", "Fix You"... surrealistyczne zakończenie dnia! x

video
Przepraszam Was za mało ekscytujący obraz, ale to jedyny filmik jaki zachował się na moim telefonie... reszta przepadła bez wieści?!

środa, 3 sierpnia 2011

Bieliźniana koszulka

Bieliźniana koszulka w kolorze grafitu już dawno przykuła moja uwagę. Nie miałam jednak zamiaru płacić za nią ceny jaka wtedy widniała na metce, poza tym nie dokońca wiedziałam jak ją nosić, żeby czuć się w niej komfortowo na ulicy. Wyobraźcie sobie moja radość kiedy wstąpilam do sklepu All Saints i znalazłam ją w moim rozmiarze, przecenioną o ponad połowę z $90 na $38! Od razu dobrałam do niej stanik w odpowiednim kolorze. Myśle, że będzie się świetnie prezentowała połączona z czarnymi rurkami i delikatnym kaszmirowym sweterkiem. Czy ubrałybyście bieliźnianą koszulkę poza Waszą sypialnią?


Koszulka (model Lucien Camisole): All Saints, $38
Stanik: Calvin Klein, $18

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Chciałabym przeżyć każdy dzień jakby to była niedziela!

Niedziela była już mniej zobowiązującym dniem, spędziliśmy ją w domku, relaksując się, czytając, szukając w internecie odpowiedzi na nurtujące nas pytania oraz wiadomości minionego tygodnia. W podobne dni mamy czas przede wszystkim na gotowanie; rozpieszczając się wzajemnie śniadaniem, obiadem, kolacją, deserem i przekąskami w ciągu dnia... 

Kanapki z pomidorem i herbata z cytryną... najwspanialsze śniadanie na świecie...
Sałatka z jajkiem i koktajl jagodwy na lunch
Kolacja: Kurczak w sosie szpinakowym z porcją kaszy jaglanej (proso) i świeżą sałatką
a na deser, jogurt naturalny z miodem i owocami... Mniam!
"W kroplach dni powszednich, tak samo jak i w morzu, całe niebo można zobaczyć."
[ Maria Dąbrowska ]