piątek, 30 marca 2012

Kumulacja


Perspektywa wygrania 640 milionów dolarów spowodowała, że suma jaką normalnie przeznaczamy na grę, $1, wzrosła do $10 - to nic, że mamy większą szansę zostać prezydentem USA, niż wygrać w tej loterii, ale kiedy grają wszyscy, gramy i my! J
Na mojej liście rzeczy do zrobienia też dzisiaj jakaś niebywała kumulacja... Goście z Australii już w przestworzach, tak więc sprzątanie mieszkania i gotowanie na weekend poszły na pierwszy ogień. Taka piękna, wiosenna pogoda skłania mnie także ku umyciu okien.
Z biblioteką mam na pieńku - dostałam e-mail, że jeżeli nie stawię się u nich z wypożyczoną książką - uznają ją za skradzioną (?!) i wyślą mi rachunek na jej równowartość oraz $10 opłaty administracyjnej. A ja się pytam jaki procent społeczeństwa kończy czytać książki w 6 tyg? Takie reguły to chyba tylko dla moli książkowych... Skoro już będę poza domem to zdecydowałam, że oddam pasek, który niedawno kupiłam, ponieważ znacznie odbiega od mojego ideału i po bliższych oględzinach wygląda trochę tandetnie.
Na dodatek kumulują się także nieszczęścia. Jak tylko uporałam się z rozlanym atramentem w mojej ulubionej torebce, okazało się, że popsuła nam się spłuczka.
Jakby nie było, marzenie o wygranej podtrzymuje mnie na duchu.... J

5 komentarzy:

  1. Haha, ja też się pokusiłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha,kupilam 7 losow po $10 kazdy.Powodzenia dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No dobra dziewczyny, przyznać się! Wygrała coś któraś?:>

    Ja nawet jednej liczny nie trafiłam ;/

    OdpowiedzUsuń