czwartek, 26 grudnia 2013

Boże Narodzenie 2013









 

Nasze 4 z rzędu Święta w Los Angeles. Bliźniaków pierwsze. W tym roku czas na zakupy i przygotowania był bardzo ograniczony, dlatego podeszliśmy do nich z dystansem. Prezenty zjechały się ze świata, a kolacja wigilijna była zlepkiem potraw przygotowanych przez nas i kilku znajomych. Mieliśmy za to czas na spacery i spotkania. Dużo czasu na rozmowy o planach na nadchodzące miesiące/lata. W tym momencie już nam bliżej, niż dalej do powrotu do Europy. Zależnie od wielu czynników może to być w nowym roku, za rok lub dwa. Plany A, B, C, D, (...) są coraz bardziej klarowne. I jedno jest pewne - całkiem inaczej podchodzi się do rzeczy, mając świadomość, że być może robi się je po raz ostatni. 

Mam nadzieję, że Wasze Święta mijają równie wesoło i pamiętnie. 
Dziękuję, że do mnie zaglądacie! x

5 komentarzy:

  1. :) Dorotko, spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego dla całej rodzinki od czytelniczki Sylwii :) To ja dziękuję, że piszesz

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu nie odpowiadasz na pytania? (poprzedni post)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam zamiar niedlugo o tym napisac, bo dostaje duzo pytan na ten temat

      Usuń
  4. Blizniaki są super!! Wszystkiego dobrego dla Was na Nowy Rok :) Ja dopiero zaczynam blogować, ale zapraszam: dorotaszczuka.blogspot.co.uk również jestem na emigracji , ale w UK :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń