czwartek, 9 lutego 2012

Kreatywny recycling

Po pierwsze nie lubię marnotrawić - dotyczy to zarówno czasu, światła, wody, jedzenia, pieniędzy, jak i każdej innej rzeczy, którą można nierozsądnie wykorzystać. Z drugiej strony, częste przeprowadzki skutecznie umiemożliwiają akumulację przybytku, czy urządzanie miejsc zamieszkania wedle uznania. Przynajmniej dla mnie, kupowanie ozdób, zastawy, wyposażenia, itp. naprawdę nie ma większego sensu, dopóki nie skończę studiów i nie zamieszkam na swoim. Właśnie dlatego nauczyłam się na wiele sposobów wykorzystywać rzeczy, które tak czy inaczej trafiają do naszego domu... Odmienna sceneria nieoczekiwanie wydobywa urok wielu przedmiotów!

Moje ulubione podstawki na biżuterię - jedna muszelka znajduje się w sypialni koło łóżka, a druga w łazience. Codziennie podziwiam ich przepiękne kolory... oraz poniżej poprzednie wcielenie - jako przystawki w sklepie rybnym! Hahaha J



Kolejno, słoiczek po dżemie służy nam jako pojemnik na cukierki, czasami paluszki czy inne drobne hous d'oeuvre. Bardzo podoba mi się jego kształt oraz etykietka, która wygląda jakby była wykonana odręcznie...




Funkcję czysto ozdobną pełni szklana butelka po soku. Szeroka szyjka pozwala mi zapełnić ją korkami po winie! Po odmoknięciu papieru, ozbodne, wytłaczane przy szyjce listki powodują, że w doborowym towarzystwie prezentuje się ona bardzo elegancko!

Czy także zadrza Wam się tchnąć w przedmioty drugie życie?

wtorek, 7 lutego 2012

Kolacja: Lasagna/Moussaka

Jak wiecie postanowiłam, że raz w miesiącu będę gotować coś specjalnego. W styczniu *przepraszam za opóźnienie* spodobał mi się przepis na Lasagnię/Moussakę na blogu miss-unbelievable (wprowadziłam do niego drobne zmiany). Tak nam zasmakował, że dzisiaj przygotowuję go ponownie! Polecam
Jak się okazuje, danie to pasuje także idealnie do jadłospisu, który w swojej książce proponuje Jonathan Bailor (książkę zakupiliśmy niedawno w celu udoskonalenia codziennego jadłospisu, jest ona zestawieniem naukowych faktów na temat oddziaływania poszczególnych składników pokarmowych na nasz organizm). Po doczytaniu do końca, na pewno podzielę się wnioskami! x










sobota, 4 lutego 2012

Krótkie włosy; inspiracja Cameron Diaz

Nie mogę się napatrzeć na ostatnie zdjęcia Cameron Diaz - uwialbiam to w jaki sposób zaczesuje włosy! ♥ Ogromna motywacja do zapuszczania...









Jak Wam się podobają takie rozwichrzone zaczesania do tyłu?


piątek, 3 lutego 2012

Codzienne życie w Los Angeles

Przyjechałam do Los Angeles we wrześniu 2010 roku i od początku traktowałam mój pobyt jako tymczasowy (poprzednio mieszkałam także przez rok w Nowym Jorku [KLIK]). O Los Angeles mogę tylko powiedzieć, że jest to bardzo specyficzne miasto - miasto kontrastów i sprzeczności.

Podstawowe informacje

Popularne synonimy miasta to LA, Miasto Aniołów (City of Angels) i kraina LaLa (LaLa Land). W całej aglomeracji mieszka ponad 15 milionów ludzi i podzielona jest ona na ponad 80 różnych okręgów i mniejszych miast (np. biznesowe Śródmieście, spokojna, mieszkalna dolina San Fernando, europejska Santa Monica, studenckie Westwood, elitarne Bel Air, czy Hollywood, w którym toczy się życie nocne). 
Niestety, z 90.000 mieszkańców bez dachu nad głową, LA zdobyło także niechlubny przydomek amerykańskiej stolicy bezdomności. 
Znajdują się tu duże porty morskie i kilka lotnisk, z których największe, międzynarodowe to LAX.

Kelly Osbourne wspomagająca bezdomnego. Podchodzę do tego zdjęcia bardzo emocjonalne.
Według mnie, bardzo dosadnie przedstawia ono realia życia w LA: celebryci, bezdomni, kapitalizm, walka o przertwanie, moda, luksus, bieda, show biznes, paparazzi... KONTRASTY, to miasto jest nimi przesiąknięte!

Aklimatyzacja

Na samym początku, ktoś powiedział mi, że przyzwyczaję się do mieszkania w LA dopiero po 3 latach: po pierwszym roku nienawiści, drugim obojętności, w trzecim rzekomo nadejdzie miłość! Podobno mój pięcioletni plan legnie z gruzach i już nigdy nie będę chciała stąd wyjechać. Zobaczymy. Póki co, mogę zdecydowanie poświadczyć, że przeszłam przez pierwszy i jestem w trakcie drugiego etapu aklimatyzacji, a powiedzenie na temat 3 lat jest bardzo popularne.

Jak ma się pogoda do życia w LA?

A no tak, że w 99% przypadków można robić to, czego dusza zapragnie! Najzimniejszy miesiąc to styczeń (średnia temp. w ciągu dnia to +19°C!), najcieplejszy to sierpień (+29°C). Codzienne, poranne mgły są normalne w okolicach wybrzeża. Zjawisko "June Gloom", o którym pisałam już wcześniej, powoduje rozleganie się mgieł nad całym miastem w okresie maja i czerwca.

Aktywny wypoczynek

Możliwości wypadów krajoznawczych w okolicach LA są praktycznie nieograniczone! W połączeniu z pogodą, jest to dla wielu ludzi największa domena miasta. Często słyszymy, że nie ma wielu miast, których mieszkańcy w ciągu  t e g o  s a m e g o  dnia  mogą surfować na falach oceanu i jeździć w górach na snowboardzie przez  o k r ą g ł y  rok.



Kultura

Pobyt w Los Angeles to świetna okazja do odwiedzenia przynajmniej kilku z 841 muzeów i galerii sztuki, które znajdują się w tym mieście! Podobno mieszka i pracuje tu także więcej artystów, pisarzy, filmowców, aktorów, tancerzy i muzyków niż w jakimkolwiek innym miejscu i czasie w historii.

Codzienne życie

Mówi się, że ilość samochodów w Los Angeles przekracza liczbę mieszkańców! Faktycznie, miasto jest bardzo rozciągnięte przestrzennie i posiadanie samochodu uważane jest za konieczność. Jednak korki skutecznie uniemożliwiają sprawne poruszanie się - na wielu odcinkach 5-8 pasmowych autostrad, samochody poruszają się z prędkością 5km/h! Niestety alternatywa korzystania z sieci komunikacji miejskiej jest jeszcze gorsza, także poruszając się po mieście należy uzbroić się w cierpliwość. Bardzo często widzi się pomysłowych kierowców, którzy w ramach oszczędności czasu jedzą, wykonują makijaż albo nawet czytają  (!) będąc w korku.

Tym razem mieliśmy więcej szczęścia, niż jadący w przeciwnym kierunku!
Na zdjęciu widać także warstwę smogu, który, z powodu silnego natężenia ruchu, stale unosi się nad miastem.



.
Rozległość i różnorodność miasta pozwala znaleźć lokum na każdą kieszeń. Jednak ważne jest to, aby z powodu nieprzejezdnych autostrad, znajdowało się ono w pobliżu miejsca pracy.
Miasto jest siedzibą polskiego Konsulatu, więc wiele spraw urzędowych można załatwić bez potrzeby wyjazdu do Polski! Znajdują się tu także polskie restauracje (najpopularniejsza to Warszawa w Santa Monica) sklepy oraz parafia.
Standardowy czas lotu z LA do ojczyzny to około 15 godzin, z obowiązkową przesiadką. Przez większość roku, różnica czasu między nimi to (bardzo niewygodne!) 9 godzin.


ps. w komentarzach poniżej piszę szczegółowo o kosztach utrzymania - zainteresowanym polecam również moje wpisy na temat życia w Kalifornii [KLIK] i ogółem w USA [KLIK].


Follow my blog with Bloglovin!

środa, 1 lutego 2012

Co ciekawego w Kalifornii?

Konsekwentnie, nawiązując do mojego poprzedniego wpisu opisującego życie w USA [KLIK], chciałabym przybliżyć kilka faktów na temat stanu, w którym obecnie mieszkam - czyli Kalifornii.
Kalifornia jest pod wieloma względami  p r z e p i ę k n y m  i różnorodnym miejscem. Mimo, że nie wykraczając poza jej granice, co kilka tygodni wybieramy się na cudowne wycieczki, przez 1,5 roku zwiedziliśmy dopiero ułamek tego, co ma do zaoferowania!

Historia

Początkowo Kalifornia zamieszkiwana była przez plemiona Indian, pod koniec XVII w. została podbita przez hiszpańskich konkwistadorów, którzy w 1821 roku oddali ją Meksykowi. Głównie z tych powodów 40% ludności zamieszkującej ten stan jest pochodzenia latynoamerykańskiego. Kalifornia jest częścią USA od 1848 roku. 
Ośrodki misyjne (misje) założone przez hiszpańskich duchownych w celu nawrócenia Indian są charakterystycznymi, zabytkowymi budowlami regionu. Przełomowym wydarzeniem w historii Kalifornii było odkrycie złóż złota w XIX w., czyli tzw. Gorączka Złota, która spowodowała masowy napływ osadników.

Geografia, klimat i atrakcje naturalne

Kalifornia leży na zachodnim wybrzeżu USA, między Oceanem Spokojnym i górami Sierra Nevada. Stan ten charakteryzuje się ogromną różnorodnością fauny i flory, ukształtowania terenu oraz klimatu - począwszy od śródziemnomorskiego (np. Los Angeles), a na polarnym skończywszy (wysokie partie gór). Mapka poniżej przedstawia najpopularniejsze atrakcje naturalne i przyrodnicze. Gdyby ktoś chciał dokładnie zwiedzić Kalifornię, jestem pewna, że byłaby to jedna z najciekawszych wycieczek w jego życiu - polecam krótkie relacje z naszych wakacji [KLIK], [KLIK] oraz typowego weekendu [KLIK].

Z uwagi na to, ze stan ten znajduje się w tak zwanym Pacyficznym Okręgu Ognia, słabsze lub silniejsze trzęsienia ziemi mają tu miejsce na porządku dziennym. *Ja na szczęście do tej pory świadomie przeżyłam tylko jedno!*



Miasta i atrakcje stworzone przez człowieka

Obecnie w Kalifornii mieszka niecałe 38 milionów ludzi, czyli prawie tyle co w Polsce. Największe miasta to Los Angeles [KLIK], San Diego [KLIK], San Jose i San Francisco [KLIK],  stolicą stanu jest Sacramento. Z uwagi na bliskość i popularność, wiele osób podczas swojej wyprawy po Kalifornii odwiedza dodatkowo leżące w Newadzie, Las Vegas [KLIK].
Popularne atrakcje Kalifornii to muzeum J. Paul Getty [KLIK], park rozrywki Disneyland [KLIK], więzienie Alcatraz, Zoo i Oceanarium w San Diego czy pola golfowe w Palm Springs [KLIK].

Nauka i praca

Dziedziny gospodarki, które przodują i zatrudniają największą liczbę ludności to przemysł rozrywkowy/show biznes, rolnictwo, turystyka, informatyka i przemysł naftowy. W Dolinie Krzemowej swoje siedziby mają największe korporacje  technologiczne i internetowe (Google, Apple, Yahoo!, EBay, Facebook, Microsoft) [KLIK]. Uczelnie o najlepszej renomie to Stanford University, University of California kampus Berkeley oraz UCLA [KLIK].

Wszystkie podane linki prowadzą do moich postów na dany temat.

Plik:Flag of California.svg
Flaga stanowa jest równie popularna w Kalifornii jak sama flaga Stanów Zjednoczonych

"Nie, nie dla wiedzy podróżujemy. 
Nie po to też podróżujemy, by na chwilę z codziennych trosk się wyrwać i o kłopotach zapomnieć [...]
Nie, nie żądza wiedzy nas gna, ani ochota ucieczki,
a ciekawość jak się zdaje, jest osobnym popędem, do innych niesprowadzalnym." [ Leszek Kołakowski ]